wtorek

28/06/2013

Dochodzę do wniosków, że ci których kochamy, ranią najbardziej. To cholernie boli. Najgorzej, gdy chcesz odwrócić uwagę od tego bólu. Ale przecież on zostanie. Nie u każdego, nie zawsze; lecz zazwyczaj. Słabości w kłótniach z tymi których kochamy, nie wchodzą w grę. Zazwyczaj pogarszają sprawę.
Sama już nie wiem. Czy ktoś traktuje mnie choć trochę poważnie? Może wszyscy mnie okłamują.

Nie róbcie tego nikomu. Nie krzywcie tych, których kochacie. Może ich zabraknąć. Może za lata, a może za chwile. Nie wiecie. Czas leci.


4 komentarze:

  1. No tak, kiedyś wszystko dobiegnie końca, a wtedy zostaną tylko wspomnienia i wyrzuty sumienia zżerające serce. Dziwne- dlaczego tak łatwo nam ranić najbliższych? I dlaczego to oni potrafią zadać nam największy ból..?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że w najbliższych pokładamy siebie i ich zarazem. Niestety nie ma ideałów, każdy zawodzi. Nawet oni, a wtedy to boli bardziej niż cokolwiek innego.

      Usuń
  2. Wynika to z tego, że jak się kogoś kocha to ta sama zadana rana co przez obcego człowieka boli bardziej. Zwykle od tej wyjątkowej osoby ma się większe wymagania i pamięta o tym, że to osoba, z którą powinniśmy być szczęśliwi przez całe życie. Najlepszym rozwiązaniem konfliktów jest spokojna, szczera rozmowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem tego samego zdania. Rozmowa to najlepsze rozwiązanie na wszelakie problemy. Należy pamiętać, jedynie, aby była szczera.

      Usuń

Tylko spokojnie.